Słonecznie 9°C

Mościce

Mościce

Wśród miejscowości witnickiej gminy Mościce przez wieki wyróżniały się znaczącą liczbą zamożnych włościan i co za tym idzie dostatkiem jej mieszkańców. Mościce mają jedną z najstarszych, trzynastowieczną metrykę. Po raz pierwszy wieś wspomniana jest w roku 1295 w dokumencie rozgraniczenia dóbr templariuszy i margrabiów.

Pierwotnie jej centrum skupiało się w wokół stawu, odgrywającego w życiu wsi ważną rolę, jako miejsce pojenia bydła, zbiornik przeciwpożarowy, a przede wszystkim teren dziennego wypasu wielkich stad gęsi i kaczek, co latem nadawało wioskom tego typu specyficzny, idylliczny charakter. Niemcy w pobliżu stawu w okresie międzywojennym urządzili park, ostatnio przez mieszkańców wsi rozbudowany i upiększony.

W malowniczo położonej wśród lasków i wzniesień południowej części wsi istniała w XIX wieku odkrywkowa kopalnia węgla, po której pozostały liczne doły oraz ślady torowiska kolejki polnej, dowożącej urobek do szosy Mościce - Kamień Wielki.

Mościce klasycznym przykładem wsi zakladanych przez margabiów na przelomie XIII/XIV wieku

Tytuł margrabia wywodzi się od grafa-hrabiego zarządzającego graniczną prowincją Rzeszy, zwaną  marchią. Hrabiowie z rodu Askańczyków opanowali w roku 1157 Brennę zwaną też Braniborem, a potem Brandenburgiem, stolice słowiańskiego plemienia Hawelan  ustanawiając tutaj stolicę swej marchii zwaną Brandenburską i tak zostali margrabiami brandenburskimi. Po wymarciu tej dynastii na początku XIV wieku tytuł margrabiów brandenburskich mieli przedstawiciele kolejnych dynastii rządzących Brandenburgią: Wittelsbachów i Luksemburczyków. Gdy w drugiej połowie wieku XV władzę nad Brandenburgią przejęli Hohenzollernowie ( przenieśli stolicę państwa do Berlina), ci ,ze względu na to że zostali wyróżnieni dokooptowaniem do gremium elektorskiego, czyli osób upoważnionych do wyboru cesarza Rzeszy Niemieckiej, mogli się już tytułować nie margrabiami, lecz kurfürstami, czyli książętami -elektorami, albo elektorami brandenburskimi. Tak było do roku 1701 w którym elektor Fryderyk III przemianował sie na króla w Prusach Fryderyka I, Marchia Brandenburska stała się prowincją królestwa o nazwie Prusy.

Wieś Mościce została założona w drugiej połowie XIII wieku. W opisie z roku 1337 ma typową liczbę 64 łanów przewidzianych dla dużych wiosek. W tym jest 12 wolnych od podatków lennych łanów rycerskich, których dożywotni posiadacz zobowiązany był na rozkaz margrabiego do wystawiania na wojnę rycerza z koniem. Są tu także typowe 4 łany przypisane kościołowi oraz karczma i wodny młyn. Wspomniane 12 łanów przekazywanych rycerzom w lenno nie tylko nie przeistoczyło się z czasem w wielki majątek junkierski, ale z upływem lat zniknęło przez nabycie ich przez włościan. W XVIII wieku mościcki (już tylko 2- łanowy) folwark królewski dysponował opodatkowanymi łanami włościańskimi, przejętymi po jakimś chłopskim gospodarstwie, które były wydzierżawiane kolejnym użytkownikom. Przez pewien czas to królewskie gospodarstwo było połączone z witnickim folwarkiem Radorf/Radogoszcz. Jego zabudowania zlokalizowano w pobliżu probostwa, po którym pozostał mur z krzyżami, a dziś te dawne obszerne zabudowania gospodarskie sąsiadują z budynkiem szkolnym.

Mieszkańcy średniowiecznych wsi

Z dokumentów źródłowych można wywnioskować, że Moście mogły powstać na pustce, czyli terenie w tym czasie raczej niezamieszkałym lub mocno spustoszonym, któremu przybysze nadali nową nazwę. Kolonizowanie jakiegoś obszaru polegało na tym, że człowiek, któremu poruczono zadanie założenia wsi, zwany zasadźcą, udawał się za Odrę do krajów przeludnionych, gdzie werbował kandydatów na włościan i po sprowadzeniu ich na miejsce, przydzielał im siedliska i pola zazwyczaj drogą losowania.

Pola przeznaczone do uprawy dzielono na trzy niwy, na których każdy z włościan otrzymywał swoje działki. Ponieważ wtedy nie znano jeszcze systemu nawożenia i płodozmianu, broniono się przed wyjaławianiem gleby przemienną gospodarką trójpolową. Na jednej niwie wysiewano zboże ozime, na drugiej jare i warzywa, a trzecia wypoczywała jako ugór, będąc zarazem terenem przejściowego pastwiska. Na ziemiach urodzajnych koloniści otrzymywali po jednym łanie, ale na glebach piaszczystych (jak wokół Mościc) dostawali 2, a niekiedy nawet 3 i 4 łany. Nie na własność, lecz w dziedziczną dzierżawę, za którą władca kraju żądał opłaty w pieniądzu. Od opłat zwolnione były poza łanami rycerskimi także ziemie kościelne oraz łany przeznaczone jako rekompensata za pełnienie urzędu sołtysa.

Włościanie, mający swe pola na niwach, stanowili rodzaj arystokracji wiejskiej o określonych prawach, które stanowiły o ich udziale w decyzjach dotyczących wsi, możliwościach jej opuszczenia i rozwiązywaniu innych życiowych problemów. Omawianych je podczas pobytu w karczmie, która w tym czasie była także rodzajem wiejskiej świetlicy.

Ponieważ we wsi był łany rycerskie i kościelne i ktoś musiał je obrabiać, (w losowych przypadkach dotyczyło to również gospodarstw włościańskich), we wsi pojawiła się druga kategoria mieszkańców, o mniejszym zakresie praw obywatelskich, czyli zagrodnicy (Kossäten). Ci nie mieli prawa posiadania ziemi na niwach. Ich poletka uprawne stanowiły pozyskane z lasów skrawki użytków rolnych znajdujące się na skraju pól włościańskich o wielkości do 1 lana, czyli około 18 ha. Na prawach zagrodników byli też kowale, krawcy, szewcy, pasterz krów, owiec i świń oraz kościelni, pełniący zarazem rolę nauczycieli.

Tam, gdzie utrzymywał się i rozwijał folwark szlachecki, wykształcała się trzecia grupa mieszkańców, jeszcze niżej usytuowana w hierarchii wsi, czyli pracownicy folwarczni. Dzielili się oni na chałupników, mieszkających w odrębnych domach (chałupach) z ogrodem oraz ludzi mieszkających w czworakach, czyli wielorodzinnych budynkach dworu i komorników, wynajmujących komorę, jak nazywano małe pomieszczenie w czyimś domu, przeważnie bez okna.

Podczas spisu dochodów królewskich z roku 1718/19 Mościce gospodarzyły na 74 łanach (w roku 1658 też były 74 łany), wzrost w stosunku do roku 1337 to zapewne pozyskane łany zagrodników. Włościan było 15, w tym 9 posiadających aż po 4 łany, 4 z gospodarstwami 3-łanowymi i 2 z 2- łanowymi. Królewski folwark miał 2 łany włościańskie. We wsi mieszkało 15 zagrodników posiadających po 1 łanie pola. Spisano jeszcze 12 zagrodników, którzy choć byli tak nazwani, w istocie byli chałupnikami z przydomowym ogrodem, znajdującymi zatrudnienie w większych gospodarstwach włościańskich. Stwierdzano w tym czasie, że grunty orne są we wsi średnie, jest mało siana, a za wypas w lasach bydła, owiec i świń oraz za drewno opałowe rolnicy płacą owsem. Typowe gospodarstwo 4- łanowe hodowało 2 konie, 6 wołów pociągowych, 12 krów, 8 owiec i 6 świń. Typowe zagrodnicze gospodarstwo 1 łanowe mogło utrzymać: 2 woły, 2 krowy, 6 owiec i 2 świnie.

Na początku XIX wieku było w Mościcach około 50 łanów chłopskich, 7 łanów folwarcznych i nieopodatkowane łany kościelne. Gospodarzyło na nich 15 włościan, 15 zagrodników, 4 chałupników i 20 komorników. We wsi było 60 domów z 324 mieszkańcami. Po okresie uwłaszczenia i parcelacji majątków wieś się rozbudowała i w roku 1861 domów było już 143. Mieszkańcy wsi wkroczyli w szczytowy okres swej pomyślności. W roku 1939 Mościce liczyły 1080 mieszkańców.

Sołtys

We wsiach zamieszkałych przez kolonistów sołtysi zazwyczaj wywodzili się z zasadźców. Mieli za zadanie zbierane do skarbca władcy kraju czynszu, opłat nadzwyczajnych, takich jak kontrybucje wojskowe czy obciążenia na rzecz budowy i utrzymania twierdzy kostrzyńskiej. Pomagali wiernym kościoła zbierać dziesięcinę. Wraz z ławnikami lub osobiście posiadali uprawnienia policyjno-sądownicze w drobnych przewinieniach. Mieli obowiązek goszczenia u siebie „zwierzchności” podczas jej pobytu we wsi czy przejazdu przez nią. Dwa razy w roku dostarczali podwody, czyli transport konny. I tak w przypadku sołtysa z Witnicy był to transport do Berlina i Mironic. Nie dysponujemy materiałami z Mościć, więc posłużmy się w opisie obowiązków i roli sołtysa dalszymi przykładami z Witnicy. Jej sołtys jako wynagrodzenie za powyższe czynności pobierał w roku 1589 3 procent od dochodów z sądownictwa, miał służbowe łany ziemi zwolnionej od podatku oraz na tej samej zasadzie przywilej prowadzenia karczmy z prawem warzenia piwa w określonej ilości. Posiadał owczarnię, prawo połowu ryb w wyznaczonych wodach i korzystanie z przydzielonej laki i drewna na opał z lasu. Poza tym, gdy miał urzędowych gości, jego sąsiedzi mieli obowiązek dostarczania im piwa, ryb czy wędzonego drobiu.

Sołtysi dzielili się na lennych, a więc sprawujących swój urząd z nadania pana wsi i na pewien okres od niego zależni, ale bywali sołtysi wolni od lenna i dziedzicznie sprawujący ten urząd. Byli także tak zwani ‘setzschulze’, sprawujący funkcję zastępczo i czasowo.

Pierwsi polscy sołtysi byli spontanicznie wybierani przez nieliczną grupę najwcześniej osiadłych osadników lub wyznaczani przez władze. W miarę przybywania nowych osadników Mościce musiały mieć problemy z uznawaniem władzy swych sołtysów, skoro w ciągu pierwszych pięciu lat zmieniało się ich aż pięciu: Władysław Szmigiel, Stanisław Gęsikowski, Tadeusz Wilkowski (1947) Marian Czarnecki (1949) i Czesław Chmielewski (1950). W roku 1945 porządek we wsi pomagał sołtysowi utrzymywać tutejszy posterunek Milicji Obywatelskiej. Ale i tu także pojawiały się problemy, na przykład 19 sierpnia 1945 roku doszło na terenie Mościc do zabójstwa - jeden z milicjantów z zazdrości o kobietę zastrzelił swego komendanta.

Młyny

Na Witnie, powyżej odlewni żelaza w Witnicy (POM), przed wiekami istniały dwa wodne młyny. Nazywane były zamiennie Blumberger Mühle i Großkamminer Mühle, co było powodem wielu nieporozumień. Kłopoty z nazewnictwem rozwiązano po pierwszej wojnie światowej, wprowadzając określenie Udowald Mühle spolszczone na Gółka oraz Papiermühle/Szczodrak (Ustronie Leśne). W Księdze Ziemskiej z roku 1337 mówi się o 2 młynach w Witnicy, nie wspomina się jednak o młynie przy opisie Kamienia, natomiast jest młyn w Mościcach. Można przypuszczać, że chodzi tu o młyn zbożowy i tartak w Gółce, spalony w roku 1945. Młyn ten z czasem dostał się w posiadanie szlachty władającej Kamieniem Wielkim, która zbudowała poniżej biegu Witny młyn drugi, papierniczy. Wytwarzał on papier czerpany ze starych szmat. Istniał do połowy XIX wieku, kiedy przebudowano go na młyn zbożowy, czynny jeszcze wiele lat po roku 1945.

Ostatni z mościckich młynów był po roku 1945 przez kilka dziesięcioleci ostatnim czynnym młynem gospodarczym w gminie Witnica.

Do wieku XIX na mocy prawa przymusu młyńskiego chłopi z Mościc musieli wozić zboże na przemiał do młyna w Gółce. W XIX wieku, gdy zniesiono już przymus młyński, w Mościcach zbudowano wiatrak, podpalony w roku 1897 przez zadłużoną jego właścicielkę w celu pozyskania odszkodowania, co się skończyło procesem karnym. Pozostała po nim nazwa części wsi Mühlenberg/Mokronosy. W XX wieku na zachodnim skraju wsi powstał młyn motorowy Höpnera. W latach Polski Ludowej uruchomił go i przez 47 lat prowadził Jan Niedużak. Zakupiony przez osoby prywatne budynek czeka na remont i zmianę swego przeznaczenia.

Kościół i szkoła

Już w roku 1327 wspomniany jest jakiś „rector ecclesie parochialis”, który ma dochody z Mościc, zapewne z owych 4 łanów kościelnych, wspomnianych potem w roku 1337. W roku 1538 pisze się o kościele w Kamieniu Wielkim, który jest filialny wobec parafii w Mościcach. Zatem kościół w tym czasie już tu był.

Obecna, piękna kamienno-ceglana budowla, zbudowana na planie krzyża, pochodzi z roku 1886. Obiekt powstał z przebudowy wcześniejszego, także zbudowanego z kamienia, kościoła. Barokowa wieża z widoczną datą 1737 przechodziła remonty i odnowę w latach 1834 i 1904. Podczas pobytu w tej okolicy Rosjan w roku 1758 budynek został ograbiony i zdewastowany. Ówczesny pastor Christian Gottfried Ludecus napisał bardzo ciekawe i cenne doniesienie o tych wydarzeniach. Taki sam los spotkał kościół i szkołę w roku 1945, tym razem zdewastowanych przez radzieckich żołnierzy.

Przejęcie luterańskiego kościoła przez polskich katolików i poświęcenie go pod wezwaniem św. Wojciecha miało miejsce 7 kwietnia 1946 roku. Był to obiekt filialny wobec parafii w Witnicy, a od roku 1959 jest filią Kamienia Wielkiego.

Zlokalizowana obok niego szkoła po raz pierwszy wspomniana została w roku 1774. Na początku XX wieku były tu dwa budynki szkolne: mały i większy. Szkołę polską w budynku większym zorganizował w roku 1946 Jan Kabłak. Obiekt został w latach wyżu demograficznego rozebrany, a na jego miejscu oraz domu plebanii zbudowano z inicjatywy Tadeusza Szatkowskiego i Józefa Wysoczańskiego szkołę siedmioklasową. Budynek mniejszy z jedną izbą szkolną i mieszkaniem dla kościelnego i zarazem nauczyciela zachował się i jest obecnie przebudowany na budynek mieszkalny. W roku 2004 ze względu na zmniejszająca się liczbę dzieci szkoła została zlikwidowana, a niszczejący budynek w roku 2011 przekazany Polskiemu Towarzystwu Krajoznawczo Turystycznemu z Gorzowa Wielkopolskiego.

Nazwa

Według hipotezy Edwarda Rymara nazwa wsi może pochodzić od rycerza Dietricha von Blomberga, który był w otoczeniu margrabiów, gdy ci w roku 1252 nadawali Frankfurtowi dokument lokacyjny i w tym samym czasie pojawili się w rejonie prawego brzegu dolnej Warty, osadzając tu swych rycerzy.

Polska nazwa ‘Mościce’ została wyprowadzona przez profesora Uniwersytetu Poznańskiego Stanisława Kozierowskiego od jeziora Mutzsee, które według jego hipotezy mogło mieć słowiańskie brzmienie Mośrze dziś Moszcze oraz od Kerstenbrügge Mostno, wsi nad Myślą na drodze z Mosiny do Dębna. Nazwa uznana przez poznańską komisję nazewniczą, zatwierdzona została zarządzeniem wojewody z dnia 8.11.1945 i ogłoszona w Poznańskim Dzienniku Wojewódzkim nr 12. Nim to jednak nastąpiło, polscy osadnicy, rywalizując ze sobą, używali nazw Kwieciszewo, Kwiatów, Łasiczyn i Górczyn. Potem północną część wsi (niem. Sand) nazwano Korea Północna, a część południową Korea Południowa, mimo że ta ostatnia miała już urzędową nazwę Mokronosy.

Mościce po roku 1945 we wspomnieniach jej mieszkańców.

Były powojenny sołtys Mościc, Tadeusz Wilkowski, w swej relacji opracowanej na początku lat 90. podaje, że w pierwszych latach powojennych polskie Mościce liczyły 90 zagród. Zajęły je 34 rodziny z Wołynia, 15 rodzin z województwa lwowskiego, 18 ze stanisławowskiego, 3 rodziny z woj. Tarnopolskiego, 8 rodzin z kieleckiego, 9 z bydgoskiego, 6 z warszawskiego po jednej z okolic Częstochowy i Lublina. Było w tej grupie 17 zwolnionych do cywila żołnierzy Wojska Polskiego z armii walczących na wschodzie i na zachodzie. Z Niemiec z robót przymusowych przybyło 6 osób i także 6 osób z obozów jenieckich. Była też jedna rodzina polskich robotników mieszkająca przed rokiem 1939 za Odrą, a po zakończeniu wojny usunięta do Polski. Jak z tego wyliczenia wynika, nie każdej rodzinie przypadło szczęście zamieszkania w samodzielnym gospodarstwie domowym.

Kościół, zbudowana po wojnie szkoła i nieczynna dziś szkoła oraz świetlica gromadzka w dawnej gospodzie, w której w latach wojny była filia obozu dla francuskich jeńców wojennych w Alt Drewitz. Stan w roku 2011.

Ze wspomnień wołyniaka Edwarda Wiśniewskiego, obecnie mieszkańca Legnicy, którego rodzina dostała w maju przydział do zagrody zamieszkałej jeszcze przez Niemców.

„Do gospodarstwa zamieszkałego przez rodzinę niemiecką, składającą się z czterech kobiet i małego dziecka, weszliśmy dość sztywno, bez entuzjazmu. Niemki udostępniły nam dwa pokoje w 6-cio pokojowym domu, z możliwością korzystania ze wspólnej letniej kuchni. W gospodarstwie nie było żadnych zwierząt gospodarskich  poza kotami. Natomiast w tym średniorolnym gospodarstwie był silnik elektryczny i duży zestaw maszyn rolniczych, jak młockarnia, kosiarka, żniwiarka, siewnik, koparka, wialnia, sieczkarnia i wozy. W chlewikach były zapasy brykietów, a dookoła domu zieleniła się sałata. Właśnie w miesiąc po zakończeniu straszliwej wojny ta sałata zbliżyła nas Polaków i  Niemców, którzy odczuwali braki wyżywienia. Niemki częstowały sałatą i powidłami, a  w  rewanżu otrzymywały wołyńską zasoloną słoninę, przywiezioną w płóciennym worku. Do dzisiaj czuję smak parzonej sałaty z  tłuszczem, przysmaku tamtego czasu, zwiastującego pierwsze normalne lato w moim świadomym życiu. Ponieważ dziadek miał konia, jeździł z Niemkami pielęgnować pole obsadzone ziemniakami. Przyjazne kontakty, mimo wzajemnej nieznajomości języków, trwały do końca, czyli do 23 czerwca tego roku, (...) kiedy pozwolono zabrać im tyle rzeczy, ile mieściło się w drewnianym lub dziecięcym wózku albo na taczce. Natomiast cały sprzęt domowy, meble i pościel pozostawały w domach. Po opuszczeniu własnych domostw wszyscy zgromadzili się w  centrum wioski, następnie zwartą grupą wymaszerowali pod eskortą funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej ku szosie.

(...) Dawny ewangelicki kościół został przystosowany do pełnienia roli świątyni dla potrzeb katolickiej społeczności jako kościół filialny parafii witnickiej za czasów księdza Józefa Bielaka. Zlikwidowano wówczas stary przykościelny cmentarz, a pomnik poległych Niemców z krzyżem maltańskim przystosowano do nowych potrzeb, wstawiając do jego środka drewniany krzyż. Pamiętam, że podczas porządkowana domu pastora wywożono duże ilości papierów (chyba dokumentów) na dzikie wysypisko obok cmentarza do dołu po eksploatacji odkrywkowej węgla brunatnego”.

Materiały do kroniki wsi

1758. Po bitwie pod Sarbinowem wojska pruskie na wschodnich rubieżach wsi rozbiły obóz. Na załączonej mapie z roku 1822widoczne ślady po nim oznaczone jako Alte Schanze.

1835. Skazanie na śmierć przez łamanie kołem mieszkanki Mościc za otrucie męża. Wyrok wykonano w Chwarszczanach. Jej męczarniom przyglądało się tysiące okolicznych mieszkańców, w tym także dzieci szkolne z Mościc ze swym nauczycielem.

1857. Od pioruna zapalił się budynek sołtysa. Wraz z domem spłonęło wielowiekowe archiwum sołectwa.

1945, 1 lutego. We wsi pojawiły się radzieckie czołgi.

980. Likwidacja niemieckiego cmentarza niemieckiego. Nagrobki wrzucono do zagłębienia  po kopalni węgla.

1995.  Przodujący rolnicy Mościc to Jan Kałamaga, Ryszard Pankiewicz, Czesław Sypuła i Leon Wysoczański. 

2007. Przebudowa remizy strażackiej z doposażeniem OSP w nowoczesny sprzęt.

Wieś wzbogaciła się o zmodernizowaną świetlicę wiejską i uporządkowany teren w centrum, na którym powstała infrastruktura rekreacyjno – zabawowa.

2008. Jednostka Ochotniczej Straży Pożarnej z Mościc, jako druga w gminie, została włączona do Krajowego Systemu Ratownictwa.

Autor: Zbigniew Czarnuch
„Nad Wartą i wśród lasów
O dawnych i współczesnych mieszkańcach witnickich wsi”.