Czy warto było być rycerzem?

10 czerwca dąbroszyńska szkoła gościła Rycerza Mateusza czyli pana Mateusza Górskiego. Gość opowiedział uczniom o średniowiecznych zwyczajach, ubiorach i warunkach życia ludzi w tamtych czasach.

Główna część zajęć poświęcona była życiu rycerstwa w XIV i XV wieku. Z opowieści pana Mateusza uczniowie i nauczyciele dowiedzieli się, że zabieg mycia się był w tamtym czasie rzadkością, co z kolei powodowało, że zwykłe otarcie stopy lub niewielka ranka mogła łatwo ulec infekcji a nawet doprowadzić do śmierci. Rycerz Mateusz przywiózł ze sobą kompletne wyposażenie bojowe rycerza. Opowiedział zebranym, iż każda część zbroi nosi swoją nazwę, zaś większość z nich nazywa się od miejsca, które ochrania dodając przedrostek –na. I tak mamy napierśnik, naplecznik, nakolannik, nałokietnik i tak dalej. Wyjątkiem jest zakładany na głowę hełm, na który nie mówi się nagłówek. Uczniowie mieli okazję dotknąć, ocenić wagę oraz rozmiar rycerskiego rynsztunku. Przyodziawszy się w blachy pancerza, pan Mateusz pozwolił na wypróbowanie wytrzymałości noszonej przez siebie zbroi, mężnie znosząc ciosy mieczem zadawane przez uczniów.

Zajęcia były prowadzone profesjonalnie a czas spędzony na tej żywej lekcji historii upłynął błyskawicznie. Uczniowie mają nadzieję, że Rycerz Mateusz da się jeszcze kiedyś namówić na odwiedziny w ich szkole.

(fot. SP Dąbroszyn)

Wielkość czcionki
Kontrast